Życie po 18

Tryb życia pewnie mamy różny – mamy inne obowiązki, ustawiamy budzik na różne godziny i o innych godzinach wracamy do domu. Ty zakładasz ciepłe kapcie, ja nie. Ja zapalam wieczorem świeczki, Ty może niekoniecznie. Ale i Ciebie i mnie, po powrocie do domu czasem dopada to uczucie, że stoimy w miejscu. Kiedy za oknem szybko robi się ciemno można mieć wrażenie, że życie kończy się o godzinie 18, później już tylko bezmyślna egzystencja i oczekiwanie na kolejny ciężki poranek i wypełnianie tych samych obowiązków. Nie daj się temu marazmowi! Za chmurami zawsze jest niebieskie niebo, i gdzieś na ziemi zawsze świeci słońce.

“Nic mnie już w życiu nie czeka”

Zrób coś – nawet małą bzdurę – która Ci uświadomi, że mało trzeba, żeby ten dzień różnił się od poprzedniego.

Nadchodzi ten dzień, kiedy kolejny raz słyszysz charakterystyczny nieprzyjemny dźwięk. Zdajesz sobie sprawę, że jest on nie tylko drażniący, ale najbardziej znienawidzony. Budzik. Kiedy dochodzisz do tego wniosku zaczynasz się zastanawiać – “do cholery, coś jest nie tak z moim życiem”. Pewnie sobie wyobrażasz, że ludzie sukcesu słysząc budzik, wstają z uśmiechem na twarzy i na skrzydłach pędzą realizować kolejne punkty w swoich idealnych i skazanych na powodzenie projektach. Możliwe, że tak jest, chociaż pewnie są dni kiedy i oni chętnie zostaliby pod ciepłą kołdrą o 6:45. Na czym może polegać różnica miedzy ich porannym zmęczeniem, a Twoim codziennym pesymistycznym podejściem? Może na tym, że oni faktycznie wstają z konkretnym planem, który przybliży ich do poczucia satysfakcji i przekonania, że mają dobre życie. Obojętnie czy to podbicie branży, czy zdobycie kolejnego egzemplarza komiksu do swojej unikatowej kolekcji. Mają cel i nie snują czarnych wizji. Mają dystans.

Wstając z łózka wiesz po co to robisz? Idąc do pracy – masz w tym jakiś cel? Być może analizując ostatni tydzień swojego życia, w którym codziennie wstajesz na 8 do pracy i wracasz o 16 będziesz mieć wrażenie, że życie się skończyło. Tylko pomyśl, czy ta praca nie daje Ci możliwości rozwoju i korzystania z wolnego czasu po pracy? Czy nie zbliżasz się coraz bardziej do decyzji o założeniu własnej firmy? Chociażby pod wpływem frustracji i nudy obecną sytuacją?

A może zamiast analizowania, owiąż szyję chustką, załóż płaszcz i wyjdź w miasto. Idź do teatru, na spacer, wyciągnij kogoś bliskiego do parku i poopowiadajcie sobie co tam u was. Może się okazać, że dawno tego nie robiliście. A później przejdźcie zygzakiem po chodniku. Zrób coś – nawet małą bzdurę – która Ci uświadomi, że mało trzeba, żeby ten dzień różnił się od poprzedniego.

Zmęczeni codziennością

Kiedy już zmęczysz się przemierzając chodnik wzdłuż i wszerz i z bolącym od śmiechu brzuchem wrócisz z rumieńcami do ciepłego domu, usiądź przed komputerem i zapisz się na jakieś ciekawe warsztaty. Wykup bilet na zajęcia z wyznaczania celów, dołącz do grupy zgłębiającej tajniki parzenia herbaty, albo zostań wolontariuszem. Już teraz. Zrób coś na co zawsze brakowało, czasu, energii, chęci, czy pieniędzy.

Dalej wydaje Ci się, że to nierealne? A ja Ci w sekrecie powiem, że im więcej masz rzeczy to zrobienia, tym więcej czasu na ich realizację znajdziesz. A im więcej nowych rzeczy doświadczasz, tym więcej masz siły. Rożnica będzie taka, że zamiast ze znudzenia będziesz wieczorem zasypiać  uśmiechem na ustach z pozytywnego zmęczenia.

a kiedy Jest już ciemno

Dziel się wszystkim co Cię martwi i czego doświadczasz z bliską CI osobą. Czy nie męczy Cię, że każdy wieczór siedzisz obok swojego męża, mamy, czy siostry i każdy z was wgapia się bezmyślnie w telewior, czy telefon? Że on nabija kolejne levele w drugorzędnej gierce, a Ty rozdajesz Instagramowe serduszka na prawo i lewo, nawet pod tymi zdjęciami, które swoją treścią nic nie wnoszą w Twoje życie?

Ta ciemna pora jest idealna, żeby telewizor wyłączyć, a telefon wyciszyć. Żeby zapalić wielkie świece, ,zaparzyć owocową herbatę, okryć się kocem i porozmawiać – podzielić się tym co trapi, z entuzjazmem opowiedzieć o tym co Cię dziś zaskoczyło, czego się nauczyłaś, co Cię zainspirowało, czy wprowadziło w melancholię. I nie okrywaj się sama! Zawiń się w koc ze swoim facetem i nie odłóż na chwilę siebie i swoje oczekiwania. Tym razem Ty posłuchaj, zainteresuj się – zobaczysz jak wiele frajdy sprawia widzieć w czyiś oczach te pozytywne “kurwiki”. Wyjdź z dzieckiem na spacer i zrób konkurs na znalezienie największego kasztana. Tej jesieni odwiedzaj tylko jedną kawiarenkę, w której na wynos będziesz brać kawę – za każdym razem z innym syropem! Twoja ulubiona wanilia zakazana! Spróbuj cynamonu, róży, pomarańczy z czekoladą, lawendy i chili! Znajdź klimatyczny lokal i zaproś tam znajomych. Spędźcie razem czas, dyskutujcie, twórzcie, próbujcie!

Albo zostań przy swojej znanej i bezpiecznej wanilii, ramówce TVN’u i Polsatu, rozmowach sprowadzających się do tego co na obiad i tkwieniu w przekonaniu, że życie się skończyło. Tylko pamiętaj – wiosną wcale nie będzie lepiej. I nawet kiedy o 21 będzie jeszcze jasno, będziesz mieć wrażenie, że w życiu już nic Cię nie czeka.

Nie obwiniaj się za to, że takie uczucie czasem się pojawia. Nie ma złych i dobrych emocji. Może to dla Ciebie świetna wskazówka, że właśnie nadeszła pora żeby coś zmienić. Albo przeciwnie, może musisz sobie przypomnieć jaki jest cel tego co robisz codziennie. Doceń siebie za codzienną pracę. Zatrzymaj się,  odetchnij i idź dalej.

 

Czeka Cię w życiu więcej dobrych rzeczy niż jesteś sobie w stanie wyobrazić.