Siła nawyku – też z przyzwyczajenia odkładasz życie na później ?

Ile razy plułaś sobie w brodę, że zamiast wreszcie zabrać się za założenie sklepu internetowego o którym marzysz wybrałaś kolejny odcinek ulubionego serialu?Jeśli łapiesz się na takim działaniu, to zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, czy nie masz w nawyku odkładania życia na później.


 Gdzie jest teraz odłożona Twoja szczoteczka do zębów? Przy wiązaniu sznurówek – którą łapiesz pierwszą? Wątpię, że będziesz w stanie mi odpowiedzieć na te pytania. I wierz mi na słowo, ale jeszcze wiele raz zawiążesz sznurówki bez zastanawiania się. Gdybyś miała świadomie kontrolować kiedy spiąć mięśnie, żeby wstać z fotela i zabrać się w końcu za robienie obiadu Twój mózg pewnego dnia w porze obiadowej stanąłby w płomieniach. Tak to już jest, że wykonując czynność po raz pierwszy Twój system dowodzenia styka się z czymś zupełnie nowym – musi poznać nowe środowisko, kształty, zachowania, mechanizmy. Po pewnym czasie ta czynność staje się nawykiem. Wtedy właśnie mózg zwalnia i nie musisz za każdym razem poznawać kształtu słoika, żeby go otworzyć. Odchodząc od dosyć prymitywnych przykładów – nie musisz kolejny raz sprawdzić jaki jest skrót klawiszowy, żeby skopiować, czy wkleić tekst. Stojąc w kolejce do kasy od razu widzisz, która kasjerka ma staż pracy ponad półroczny, a która dopiero zaczyna zastanawiając się, czy wciśnie za chwilę odpowiedni przycisk. To wszystko kwestia wprawy – kwestia nawyków.

Koniec z tym!

 Złych nawyków nie da się wyeliminować.

Ileż mogę zatruwać sobie życie podjadając czekoladę za każdym razem, kiedy ktoś powie mi coś przykrego? Czemu mam marznąć wychodząc na balkon, żeby zapalić? Kiedy w końcu zacznę zarabiać robiąc to co kocham, zamiast codziennie sobie wmawiać, że zacznę od jutra? KONIEC Z TYM! Rzucam złe nawyki. Powodzenia. Złych nawyków nie da się wyeliminować. Możesz jednak je zastąpić innymi – lepszymi. To wszystko kwestia samoświadomości i dokonywania wyborów.

Jak to działa
zwyczaj-cygarety

Najpierw trochę teorii, Dla leniwych nawet obrazek. Każdy nawyk – ten dobry i ten zły, możesz rozłożyć na trzy czynniki, które powtarzane tworzą nam swoistą pętlę. Przykład dosyć oklepany, ale jednocześnie idealnie obrazujący w jaki sposób działa każdy nawyk. Jeśli jesteś palaczem zrozumiesz dogłębnie co tutaj jest czym.

 I tak na początku naszego nawyku mamy wskazówkę – wyzwalacz. Coś co sprawia, że w Twojej głowie rodzi się chęć do działania. W kolejnych stadiach jest to wręcz pożądanie, obsesja. Widząc paczkę Malboro, zaczniesz czuć nieprzyjemne napięcie, które możesz rozładować tylko w jeden sposób (tak CI się przynajmniej wydaje, bo kompletnie nie myślisz oddając się sile nawyku). Zaspokajasz się zwyczajowo. Sięgasz po papierosa, zajmujesz czymś ręce, zaciągasz się i czujesz… ulgę. Dostajesz nagrodę. Jak małpka, która jest poddawana eksperymentom. Kiedy efekt nagrody zaczyna zanikać, znowu wracasz do etapu, kiedy Twoje pragnienie nikotyny wzrośnie. I przy okazji pierwszej wskazówki znowu będziesz musiał wyjść na balkon w mroźny zimowy wieczór.


 Co jednak jeśli chcesz przestać? Przestać palić, objadać się, oglądać bez umiaru seriale, które nic nie wnoszą do Twojego życia? Musisz sobie zadać najważniejsze pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć.

Dlaczego to robisz?

Wszystko co w życiu robisz – świadomie, lub podświadomie – robisz po coś.  

Szczerze – co daje Ci zjedzenie pączka? Co daje Ci włączenie kolejnego odcinka przyjaciół mimo, że wiesz jak wiele rzeczy masz jeszcze do zrobienia? I nie pytam ironicznie, żeby pokazać jak bez sensu jest to co robisz. Bo nie mnie oceniać sens robienia czegokolwiek. Pytam, żeby CI uświadomić, że wszystko co w życiu robisz – świadomie, lub podświadomie – robisz po coś.


  • No to jeszcze raz – co daje Ci zjedzenie pączka? Poczucie odstresowania, nagrodzenia samej siebie po ciężkim dniu?  Uczucia, że jedząc pączka, popijając winko i czytając Cosmopolitan wieczorem wyglądasz jak Bridget Jones,  tym samym przypisujesz sobie jej cechy? No bo przecież wszyscy kochają Bridget – chociaż nie jest to efekt ani dodatkowych centymetrów, ani czytania Cosmo.
  •  A “Przyjaciele”? Czemu wolisz włączyć kolejny odcinek, zamiast zabrać się do pracy, która ciąży Ci bardziej i bardziej? Żeby dać sobie złudzenie, że to jest czas relaksu, którego tak bardzo pragniesz? Żeby zapomnieć o problemach, które masz do rozwiązania? Żeby dać sobie uczucie, że jesteś częscią tej zgranej paczki i uczestniczysz w ciekawym i zabawnym życiu?

Brzmi to trochę żałośnie, ale tak właśnie robimy. Wydaje nam się, że oszukamy samych siebie, co zwykle kończy się jedynie poczuciem winy, bo w boczkach ciągle przybywa, a lista rzeczy “do zrobienia” rośnie w zastraszającym tempie. Tylko teraz, wiedząc dlaczego robisz to co robisz (jak bardzo żałośnie by nie brzmiały te powody) masz moc, żeby w końcu coś z tym zrobić! Wystarczy, że zmienisz środkowy element pętli.

Zmieniam złe nawyki

Instrukcja na skuteczną zmianę złych nawyków jest dziecinnie prosta (jak to wszystko w teorii). Będziesz pracować na istniejącym już nawyku – znajdź więc konkretny nawyk, który chcesz zastąpić innym.

  1. Rozpoznaj jaka sytuacja / rzecz wymusza na Tobie zachowanie, które chcesz zmienić. (przejście obok cukierni / powrót z pracy itd.)
  2. Zastanów się co daje Ci wykonanie tej czynności (zjedzenie pączka /obejrzenie serialu – jaka jest Twoja nagroda? Co czujesz?)
  3. Reaguj ciągle na te same wskazówki, dąż do tego żeby uzyskać taką samą nagrodę, ale zamień jedzenie pączka i oglądanie serialu na coś innego. Coś co również sprawi, że poczujesz się odstresowana, czy że zbliżysz się do swojej instagramowej inspiracji. Zrób coś co sprawi, że faktycznie poczujesz się jak część fajnej zgranej paczki, albo będziesz mieć uczucie, że nadszedł właśnie czas relaksu.

Pamiętaj, że nie da się wyeliminować starego nawyku, można tylko na nim bazować i zmienić je w taki sposób w jaki chcesz!

Czy nie pięknie byłoby siadać do biurka, kończyć rozpoczęty projekt, i poczuć odprężenie, związane z wykonanym zadaniem? Albo kiedy czujesz, że potrzebujesz rozmowy zadzwonić do przyjaciela i umówić się na spotkanie z realnym człowiekiem, żeby budować relacje i kolekcjonować wspomnienia? Będzie pięknie i wyciśniesz z życia dużo więcej, jeśli wybierzesz te rzeczy zamiast obejrzenia kolejnego odcinka “Przyjaciół”

PS> Jako ciekawostkę przestawię Ci nawyk, który masz i który Cię opanował, a o którym istnieniu prawdopodobnie nawet nie masz pojęcia

phone

“BING”, lub nawet wibracja, która oznajmia Ci, że do Twojej skrzynki odbiorczej właśnie wpadł świeżutki mail, lub sms będzie Cię rozpraszał tak długo aż nie sprawdzisz, jaką niepowtarzalną ofertę ma dla Ciebie Zalando. Dopóki nie rozładujesz napięcia przez sprawdzenie skrzynki będziesz mieć problem się skupić na pracy, czy obowiązkach. Możesz łatwo to opanować wyłączając powiadomienia i ustalając sobie samemu kiedy zerkniesz na telefon. Powrót do pełnego skupienia, po tym kiedy ktoś lub coś nas rozproszy trwa zwykle (według naukowców z Uniwersytetu California) prawie 25 minut!

No to jaki nawyk bierzesz od teraz na warsztat? 🙂 

  • Chyba muszę się zastanowić nad wyłączeniem powiadomień w telefonie. Wszystkie social media i poczta nie dają pracować. Już dawno planowałam wyznaczyć sobie konkretne godziny na zajmowanie się tymi sprawami.
    Świetny wpis, od razu chce się zmieniać złe nawyki w dobre!

    • Wyłączamy i działamy! Zawsze można wykorzystać tryb uśpienia włączony na godzinę, czy dwie, albo specjalne aplikacje, które wręcz blokują social media i konkretne strony. Warto poeksperymentować, dużo rzeczy się człowiek o sobie dowiaduje 😉

      • O, za taką aplikacją to się muszę rozejrzeć. Jestem pewna, że znacznie poprawiłoby to efektywność mojej pracy 🙂

        • Z tych, które używałam świetnie sprawdzał się Cold Turkey 😉 Próbowałam tylko na komputerze, ale wiem, że aplikacja mobilna też jest.